Związek Firm Pożyczkowych tworzy własny system informacji o kredytobiorcach

Podpisano listy intencyjne ws. stworzenia branżowej bazy danych o mikropożyczkach

Trwają prace nad stworzeniem branżowej bazy informacji o klientach pożyczkowego sektora pozabankowego. Firmy zrzeszone w Związku Firm Pożyczkowych, podpisały już w tej sprawie listy intencyjne. Główne założenia systemu to obniżenie default rate w firmach pożyczkowych oraz lepsza ocena zdolności kredytowej klientów.

Dla klientów terminowo spłacających pożyczki istnienie systemu przełoży się na wyższą zdolność kredytową, a więc tańsze pożyczki i wyższe limity kwotowe. Dla nierzetelnych dłużników, system będzie barierą przed dalszym zadłużaniem. Baza dedykowana jest dla firm mikropożyczkowych działających on-line.

Założycielami systemu są firmy zrzeszone w Związku Firm Pożyczkowych i one w pierwszej kolejności będą miały do niego dostęp, a są to: Vivus, NetCredit, ViaSMS, SMS365, Kredito24, Pożyczkomat, Lendon.pl, MiniCredit, Pandamoney, Zaplo, Zaimo, InCredit i PolCredit. Przed uruchomieniem systemu do współpracy została zaproszona również jedna firma spoza Związku - Wonga.com. Architektura systemu będzie skalowalna, tak aby w przyszłości kolejne firmy pożyczkowe mogły dołączyć do bazy.

System będzie działał on-line i stale się aktualizował. Dodatkowo dane o zadłużeniu przeterminowanym będą automatycznie kierowane do jednego z BIG-ów, aby zapewnić dostęp do informacji gospodarczej również podmiotom z innych sektorów gospodarki.

Budowa bazy nie wpływa na pozytywną rekomendację wymiany danych pomiędzy sektorem pożyczkowym i bankowym - ZFP nadal zaleca korzystanie z baz BIK, jako jeden z dobrych standardów

 

Katastrofalne skutki 3. propozycji regulacji MF

Mikropożyczki znikną z rynku jeżeli rząd nie zmieni założeń

Związek Firm Pożyczkowych jest zaniepokojony kierunkiem w jakim idzie projekt regulacyjny Ministerstwa Finansów. Najnowsza propozycja nowelizacji ustawy o kredycie konsumenckim zakłada wprowadzenie restrykcyjnych limitów cenowych oraz dodatkowe ograniczenia dla klientów powracających.

- Pomysły Ministerstwa Finansów to ukłon w stronę ratalnych pożyczek na długie okresy i wysokie kwoty. Wejście tych przepisów w życie oznacza koniec całego sektora mikropożyczek on-line. To bezprecedensowy przykład, gdy kilka paragrafów zlikwiduje innowacyjny i potrzebny sektor produktów finansowych – mówi Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych.

Ministerstwo Finansów już po raz trzeci przedstawia propozycję limitowania cen na rynku pozabankowym. Według nowych założeń pozaodsetkowe koszty nie mogą przekroczyć sumy 25% i dodatkowo 30% za każdy rok trwania umowy, łącznie jednak nie więcej niż 100% całkowitej kwoty pożyczki. Jednocześnie w przypadku udzielenia danemu konsumentowi kolejnych pożyczek w okresie 120 dni, jako podstawa do obliczania sumy kosztów brana jest tylko kwota pierwszej pożyczki.

W praktyce oznacza to, że oferty pożyczek krótszych niż 4-miesięczne znikną z rynku. Ponieważ w związku z pozostałymi regulacjami wzrosną również koszty działania firm, ekonomicznie nieuzasadnione będzie ponadto udzielanie drobnych pożyczek w ramach nowego limitu. Eksperci z Instytutu Analiz Rynkowych wyliczyli, że pełna implementacja nowych przepisów w średniej wielkości internetowej firmie pożyczkowej przełoży się na wzrost kosztów o 39,76 zł na każdej pożyczce (średnia kwota pierwszej pożyczki to 449 zł).

W reakcji na nowe założenia ustawy ZFP i Konferencja Przedsiębiorstw Finansowych wspólnie wystosowały apel do Ministerstwa Finansów o pilne przeprowadzenie nowej rundy konsultacji społecznych, ponieważ pośpieszny tryb prezentowania ostatnich propozycji oraz stronniczość regulacji budzą wiele wątpliwości. Zdaniem ekspertów obecny kształt regulacji całkowicie ignoruje specyfikę rynku pożyczek krótkoterminowych. Przez zmniejszenie konkurencji i rozrost szarej strefy, może też pogorszyć sytuację konsumentów.

- Specyfika mikropożyczek zakłada, że pierwsza przyznana kwota zawsze jest bardzo niska. Dopiero po pełnej spłacie, następnym razem klient może wnioskować o wyższą. To element modelu ograniczenia ryzyka i zachęta do świadczenia usług na najwyższym poziomie, aby zatrzymać klientów powracających. Niestety nowe regulacje całkowicie to ignorują, dlatego dalsza działalność internetowych firm pożyczkowych w Polsce jest zagrożona – dodaje Jarosław Ryba.

ZFP radzi jak bezpiecznie pożyczać

10 praktycznych zasad bezpiecznego pożyczania

Wnioskując o pożyczkę:

  1. Uważaj na opłaty za rozpatrzenie wniosku i nie zgadzaj się na nie, gdy ich wysokość budzi podejrzenia.
  2. Nie podpisuj weksli ani innych zobowiązań niewspółmiernych do wnioskowanej kwoty.
  3. Zwróć uwagę, czy przed podpisaniem umowy dokładnie wiesz ile i kiedy masz oddać. Nie bierz pożyczki, jeżeli wcześniej nie zostaniesz poinformowany o jej pełnych kosztach.
  4. Nie bierz pożyczki na spłatę innego długu. Skontaktuj się z wierzycielem i negocjuj warunki spłaty, dzięki temu nie wpadniesz w pętlę zadłużenia.
  5. Sprawdź wiarygodność firmy, z usług której chcesz skorzystać. Możesz to zrobić samodzielnie w internecie, lub kontaktując się ze Związkiem Firm Pożyczkowych.
  6. Nigdy nie podpisuj umowy jeżeli jej zapisy są niezrozumiałe.
  7. Podczas spotkania z przedstawicielem firmy żądaj przedstawienia wszystkich ofert i obietnic na piśmie lub drogą e-mailową.
  8. Jeżeli szukasz pożyczki pozabankowej na najlepszych warunkach sprawdź oferty w internecie.
  9. Jeżeli otrzymałeś pożyczkę pamiętaj o terminowym regulowaniu rat i unikaj opóźnień w spłacie.
  10. Korzystaj z usług renomowanych firm pożyczkowych, a unikniesz przykrych niespodzianek.

Jeżeli masz wątpliwości, lub chcesz zasięgnąć porady o zasadach bezpiecznego pożyczania skontaktuj się z nami pod adresem: kontakt@zfp.org.pl

Opinia ZFP do rządowego projektu ustawy o branży pożyczkowej

ZFP: Regulować bez limitów? 10 x TAK

Związek Firm Pożyczkowych wysłał wczoraj do Ministerstwa Finansów uwagi do rządowych założeń regulacji. Branża zgadza się z większością propozycji Ministra. Uzasadnione wątpliwości budzi jednak pomysł nowego 30-proc. limitu pozaodsetkowego.

27 sierpnia Ministerstwo Finansów przedstawiło propozycje założeń do nowej ustawy o nadzorze nad rynkiem finansowym, ustawy Prawo Bankowe oraz niektórych innych ustaw, które mają uregulować działanie sektora firm pożyczkowych.

Związek Firm Pożyczkowych jako reprezentant branży został poproszony, w ramach konsultacji społecznych, o zgłoszenie uwag do projektu. Wczoraj stanowisko ZFP trafiło na biurko Ministra.

Branża popiera wszystkie regulacje prawne, które zwiększą ochronę konsumenta bez ingerencji w relacje biznesowe i wolność gospodarczą. Dlatego ZFP sprzeciwia się wprowadzeniu 30 proc. limitu na koszty pozaodsetkowe, ale pozytywnie ocenia pozostałe pomysły, które zdaniem Związku, szybko wyeliminują z rynku nieuczciwych przedsiębiorców.

10 x TAK

  1. ZFP popiera utworzenie Rejestru Firm Pożyczkowych. To propozycja jaką branża zgłasza od dawna. Właściwym miejscem dla niego jest Ministerstwo Gospodarki.
  2. Wymogi kapitałowe wobec firm pożyczkowych zwiększą odpowiedzialność najmniejszych      przedsiębiorców. Ministerstwo proponuje 60 000 zł. Zdaniem ZFP od profesjonalnych firm pożyczkowych można wymagać nawet 1 000 000 zł kapitału zakładowego.
  3. Firmy pożyczkowe działające tylko jako spółki kapitałowe to korzystna regulacja. Rządowy wymóg formy organizacji prawnej, to również postulat branży. Spółki kapitałowe są bardziej przejrzyste i lepiej dzielą funkcje właścicielskie, nadzorcze i zarządcze.
  4. Branża popiera wymóg niekaralności wobec zarządów. Ten prosty wymóg wyeliminowałby z rynku wszystkich nieuczciwych przedsiębiorców, którzy już wcześniej mieli konflikt z prawem.
  5. ZFP popiera doprecyzowanie przepisów o maksymalnych karnych odsetkach za zwłokę. Firmy pożyczkowe, tak jak banki, stosują się do już obowiązujących limitów, ale są przedsiębiorcy którzy próbują je obchodzić.
  6. Branża mówi „tak” dla wprowadzenia jasnych zasad ustalania kosztów windykacji. Regulacje powinny przy tym uwzględniać faktycznie ponoszone koszty i mobilizacyjną rolę, jaką opłaty pełnią w procesie odzyskiwania należności.
  7. Firmy pożyczkowe zrzeszone w ZFP udzielają pożyczek wyłącznie ze środków własnych i popierają zaostrzenie kar dla parabanków za prowadzenie działalności bankowej bez licencji (udzielanie  pożyczek z depozytów zebranych od innych klientów) do 5 lat pozbawienia wolności i grzywny 10 mln zł.
  8. ZFP popiera zwiększenie uprawnień KNF, przez wyposażenie nadzoru w narzędzia do walki z parabankami. Gdyby przepis umożliwiający KNF kontrolę firm podejrzanych o gromadzenie      depozytów i obciążanie ich ryzykiem obowiązywał wcześniej, zapobiegłby aferze Amber Gold.
  9. ZFP popiera również pomysł ułatwienia współpracy KNF z pozostałymi instytucjami nadzorczymi, przez zwolnienie Komisji z tajemnicy w zakresie postępowań przeciwko firmom podejrzewanym o działalność bankową bez licencji.
  10. Firmy pożyczkowe zgadzają się z zasadą wzajemności we współpracy z BIK i BIG-ami. Potrzebne są takie regulacje, które na zasadach dobrowolności, będą zachęcać pożyczkodawców do raportowania nie tylko o dłużnikach, ale również o klientach rzetelnie spłacających zobowiązania. Ułatwi to całej branży finansowej jeszcze lepszą ocenę zdolności kredytowej klientów.

Dlaczego limit 30 proc. kosztów nie chroni dostatecznie konsumentów? – Jarosław Ryba, Prezes Zarządu Związku Firm Pożyczkowych

- Przemyślana polityka regulacyjna państwa nie może opierać się na limitach i ograniczeniach, ale powinna tworzyć warunki do tego, by konkurując na równych zasadach zwyciężali najlepsi. Rząd zamiast bawić się w przedsiębiorcę i w jego imieniu konstruować parametry produktu finansowego, powinien działać dwutorowo – tworzyć prawne warunki brzegowe, które wyeliminują z rynku nieuczciwych graczy oraz zadbać o to, by konsument miał zagwarantowany dostęp do informacji, które pozwolą mu porównać oferty i wybrać najlepszą. W tym kierunku idzie 10 propozycji, które zaopiniowaliśmy pozytywnie.

 

Polska The Times

Rząd chce pomóc klientom, a zaszkodzi 

 

polska_the_times_warszawa.jpg

Z Jarosławem Rybą, prezesem Związku Firm Pożyczkowych, rozmawia Agnieszka Skarbek-Malczewska.
Miesiąc temu Ministerstwo Finansów przedstawiło propozycje założeń do nowych regulacji prawnych dotyczących funkcjonowania rynku finansowego. Ich głównym celem jest regulacja sektora firm pożyczkowych. W ostatnim okresie mamy do czynienia z prawdziwym wysypem projektów ustaw, które mają uporządkować tę branżę - swoje koncepcje ogłosili i politycy PiS, i PSL Jak Pan ocenia te projekty? Projekt PSL nie reguluje, tylko porządkuje stan prawny, ale wobec niektórych proponowanych zapisów są wobec niego uzasadnione wątpliwości w podkomisji finansów. Co warto docenić, mimo nacisków, w projekcie ludowców nie ma propozycji limitowania cen pożyczek. PiS proponuje za to twardą regulację sprowadzającą się do limitowania łącznych kosztów pożyczki i wysokich kar za przekraczanie limitów, Moim zdaniem to rozwiązanie nie poprawi w żaden sposób ochrony konsumentów. Najbardziej kompleksowy wydaje się projekt rządowy, który chronologicznie jest ostatni, więc czerpie pomysły z wcześniej zaproponowanych rozwiązań  oraz uwzględnia postulaty Związku Firm Pożyczkowych. Aczkolwiek i on budzi zastrzeżenia, ponieważ są w nim nietrafione pomysły, jak limitów kosztów pozaodsetkowych czy uprawnienie UOKiK do zamykania firmpożyczkowych decyzją administracyjną...

Gazeta Finansowa

Związek Firm Pożyczkowych chce ostrzejszej regulacji rynku pożyczek niż proponuje resort finansów 

Gazeta-finansowa-logo.jpg

Związek Firm Pożyczkowych pozytywnie ocenia kierunek, w którym zmierzają regulacje proponowane przez resort finansów. Szczególnie te, które mają na celu wyeliminowanie z rynku nieuczciwych podmiotów, m.in. zwiększenie kar za nielegalną działalność parabankową, czy większy nadzór KNF. Branża postuluje nawet zaostrzenie niektórych propozycji, np. znaczące podniesienie kapitału zakładowego dla nowych firm. 

Związek Firm Pożyczkowych przekazał Ministerstwu Finansów swoje uwagi dotyczące uregulowania rynku pożyczek pozabankowych. Pozytywnie zaopiniował 10 propozycji resortu, m.in. utworzenia Rejestru Firm Pożyczkowych, wymóg niekaralności osób z zarządu, czy wprowadzenia jasnych zasad ustalania kosztów windykacji. - Kierunkowo pozytywnie zapatrujemy się na regulacje, które zostały zaproponowane przez resort finansów — komentuje w rozmowie z Agencją Informacyjną Newseria  Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych...

Dziennik Gazeta Prawna

Kiedy nie działa wymiar sprawiedliwości, budzą się regulacje


dGP.jpg

Zwolennicy „cywilizowania" gospodarki wolnorynkowej chcą w imię naszego dobra dalszego ograniczania konkurencji. Przyrównują ją do dżungli, w której na obywatela czają się firmy niczym dzikie bestie. Owo „cywilizowanie" sprowadza się do karczowania tej dżungli, czyli ograniczania i eliminowania działającej zgodnie z prawem konkurencji. Dżunglę zastępuje się betonową pustynią z zakazami. Dzieje się tak zazwyczaj na skutek braku sukcesów w sprawach dotyczących oszustw obywateli na większą skalę. Podejmuje się wówczas inicjatywę „uregulowania i ucywilizowania" kolejnej rynkowej branży, zamiast naprawy wymiaru sprawiedliwości.  Dotychczasowe działanie wymiaru sprawiedliwości bez rezultatów w sprawie Amber Gold skłoniło urzędy rządowe do wykazania się aktywnością wobec branży firm pożyczkowych (...)

Jak do tej pory mnożenie biurokratycznych regulacji nie poprawiło w żadnej mierze sytuacji konsumentów na rynku. Szansą na ograniczenie nieuczciwych praktyk jest działanie samej branży. Niedawno Związek Firm Pożyczkowych zapowiedział wprowadzenie standardów w usługach świadczonych przez ich branżę (...)

Rzeczpospolita

Manifest protobankowości  

 

rzeczpospolita.jpg

Uczciwe firmy pożyczkowe nie tworzą niby-banków. 
Działają na własne ryzyko, nie przyjmując depozytów 
i nie stosując skomplikowanej inżynierii finansowej 
– pisze prezes Związku Firm Pożyczkowych.

W pierwszych dwóch–trzech dekadach po drugiej wojnie światowej praca bankiera nie różniła się znacząco od pracy robotnika fabryki. Zaczynała się o 9.00, kończyła o 17.00. Polegała na przyjmowaniu depozytów na 3 proc. i udzielaniu kredytów na 6 proc. To wszystko. Bez zbędnych komplikacji, blisko rzeczywistych potrzeb konsumentów i firm.

Od lat 80. zaczął się proces stopniowej deregulacji systemu finansowego. Pojawiły się skomplikowane instrumenty zrozumiałe wyłącznie dla matematyków finansowych. Banki coraz częściej i chętniej angażowały się w interesy na arenie międzynarodowej. Od tego czasu przynajmniej raz na dekadę światową architekturą finansową wstrząsał poważny kryzys.

Ryzykowna polityka

Próby regulacji ze strony nadzorów finansowych banki skutecznie omijały, przenosząc swoją działalność do „liberalnych rajów" albo do „strefy cienia". Granice pomiędzy bankowością inwestycyjną a komercyjną coraz bardziej się zacierały. Niektóre instytucje osiągnęły takie rozmiary, że stały się zbyt wielkie, by upaść, co dodatkowo wzmacniało ich pozycję na rynku i zachęcało do bardziej ryzykownych inwestycji.

Banki zaczęły także odchodzić od finansowania zwykłego Kowalskiego i jego firmy, a coraz chętniej kredytowały dużych graczy lub angażowały się głównie w rożnego rodzaju spekulacje. Na nich można dużo szybciej i łatwiej zarobić. Szefowie dużych banków inwestycyjnych zaczęli tracić kontakt z rzeczywistością, twierdząc, że „wykonują pracę Boga".

Historia z kreacją pieniądza nie dotyczy tego sektora

Do takiej ewolucji sektora bankowego w znacznym stopniu przyczyniła się „monetarna otoczka". Banki mogą kreować pieniądz przede wszystkim dzięki tzw. transformacji zapadalności. Przyjmują depozyty „na krótko" i udzielają kredytów „na długo". Niby nie ma w tym nic złego, w sumie to jedno z podstawowych zadań sektora bankowego.

Z drugiej strony, jak pokazały doświadczenia ostatnich lat, bez odpowiedniego nadzoru, dla procesu kreacji pieniądza przez nowoczesne banki sky is the limit. A im więcej pieniądza na rynku, tym bardziej ryzykowna polityka kredytowa banków... a to już jest zaczyn pod kolejny kryzys finansowy.

Uzupełnienie oferty

Jak na tym tle prezentuje się działalność firm pożyczkowych? Zacznijmy od tego, że firmy pożyczkowe nie przyjmują depozytów. Cała historia z kreacją pieniądza, która wymykając się spod kontroli, może prowadzić do kryzysów na rynku finansowym, nie dotyczy tego sektora.

Odnośnie do roli pozabankowych pożyczkodawców w gospodarce warto oddać głos Komisji Nadzoru Finansowego. KNF w najnowszym raporcie spostrzega, że firmy pożyczkowe uzupełniają ofertę banków „(...) o pożyczki udzielane na niskie kwoty, krótkie okresy, przy maksymalnie uproszczonych procedurach, często udzielanych w mniejszych miejscowościach i na terenach wiejskich, które pozostają poza głównym obszarem aktywności banków".

W butach dawnych banków

Dlaczego banki nie są aktywne w tym segmencie rynku? Z jednej strony jest to wynik regulacji. Ale z drugiej, o czym pisał w swoim raporcie Deloitte, firmy pożyczkowe są dużo bardziej elastyczne, zarówno jeśli chodzi o podejście do klienta, jak i wprowadzanie nowinek technologicznych. Dzięki temu są w stanie obsługiwać tę część rynku, którą przestały interesować się banki. Można powiedzieć, że firmy pożyczkowe wchodzą w buty banków sprzed lat, stając się takimi „protobankami".

Nie „para", tylko właśnie „proto"! Przedrostek „para" pochodzi z języka greckiego. Oznacza: „obok", „niby". Uczciwe firmy pożyczkowe nie robią niby-banków. Działają na własne ryzyko, nie przyjmując depozytów i nie stosując skomplikowanej inżynierii finansowej. Będąc blisko ludzi i ich realnych potrzeb wypełniają lukę na rynku finansowym.

Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych

 

Wyborcza.biz

Skąd te 30% Panie Ministrze?

 

wyborcza.biz.png

28 sierpnia Ministerstwo Finansów opublikowało założenia zmian w ustawie o nadzorze nad rynkiem finansowym i ustawy prawo bankowe. Popieramy większość propozycji, nie widzimy jednak podstaw do tego aby to ustawodawca a nie rynek określał wysokość kosztów pożyczki. Dlaczego nasza branża ma zbierać baty za aferę Amber Gold?

Analiza propozycji Ministerstwa rodzi dwa kluczowe pytania – o słuszność wpisywania konkretnych limitów do ustawy oraz o uzasadnienie tego, że całkowity koszt kredytu z wyłączeniem odsetek został określony na poziomie 30%. Nasze zdziwienie budzi fakt, że w poważnym dokumencie, przy propozycji mającej wpływ na cały rynek kredytów konsumenckich, nie znajdujemy wyliczeń uzasadniających wysokość limitu, ani analiz jak ta zmiana wpłynie na rynek.

Skutki ciężkiego przypadku

Polskie prawo często tworzone jest w sposób doraźny. Gdy dochodzi do afery, wypadku, skandalu, politycy podejmują nerwowe działania w celu szybkiego rozwiązania sytuacji. Wśród prawników znana jest nie tracąca na aktualności brytyjska maksyma z połowy XIX wieku: „ciężkie przypadki tworzą złe prawo”. I niestety obawiamy się, że po raz kolejny jej słuszność może potwierdzić się przy okazji proponowanych regulacji rynku pożyczek konsumenckich. Afera Amber Gold spowodowała, że karcący wzrok opinii publicznej skierował się na sektor pozabankowy. Politycy poczuli się wywołani do tablicy, zaproponowali działania w stylu groźnego szeryfa – kary, zakazy, limity.

Przemyślana polityka regulacyjna państwa nie może opierać się na limitach i ograniczeniach, ale powinna tworzyć warunki do tego, by konkurując na równych zasadach zwyciężali najlepsi. Zamiast bawić się w przedsiębiorcę i w jego imieniu konstruować parametry produktu finansowego ustawodawca powinien działać dwutorowo – tworzyć prawne warunki brzegowe, które wyeliminują z rynku nieuczciwych graczy oraz zadbać o to by konsument miał zagwarantowany dostęp do informacji, które pozwolą mu porównać oferty i podjąć racjonalną decyzję.

Dlatego cieszy nas fakt, że dokument propozycja Ministerstwa nie jest pozbawiona propozycji wpisujących się w powyższą logikę. Do takich na pewno zalicza się wprowadzenie obowiązku wpisu do rejestru dla wszystkich firm chcących prowadzić działalność pożyczkową. Związek Firm Pożyczkowych już wcześniej postulował takie rozwiązanie. Pozwoli ono np. na obliczenie wielkości rynku, która dotychczas jest cały czas nieznana. Dzięki dostępnemu w internecie rejestrowi będzie możliwa łatwa weryfikacja każdej firmy. Przyczyni się to o wiele bardziej do ochrony konsumentów niż wprowadzanie limitu kosztu pożyczki. Rząd chce, aby to UOKiK prowadził rejestr, instytucja ta uważa jednak, że groziłoby to nadmiernym zwiększeniem jej uprawnień. Według nas najlepszym rozwiązaniem byłby rejestr prowadzony przez organ branżowy na zasadzie samoregulacji.

Założenia dobre, czekamy na konkrety

Obowiązek zasilania przez kredytodawców zewnętrznych baz danych to bardzo dobre rozwiązanie, o czym mówimy już od kilku miesięcy. Na rozmowach nie poprzestaliśmy, dlatego jesteśmy w trakcie przygotowywania wspólnej bazy pożyczkobiorców. Będziemy natomiast monitorować jakie konkretnie propozycje padną w kwestii propozycji maksymalnej wysokości odsetek za opóźnienie w spłacie oraz odsetek od odsetek. Co do zasady to słuszne pomysły, jednak ich realizacja może okazać się problematyczna. Z jednej strony warto ograniczyć możliwość popełniania ewidentnych oszustw, takich jak opisany ostatnio w Gazecie Wyborczej przypadek Krzysztofa J., z drugiej trzeba uważać, aby nie zmniejszyć motywacji pożyczkobiorców do terminowego spłacania pożyczek.

Jako Związek Firm Pożyczkowych nieustannie podkreślamy fundamentalną różnicę jaka występuje między firmą pożyczkową pożyczającą własne pieniądze, a parabankiem działającym na zasadzie piramidy finansowej. Mamy więc nadzieję, że propozycje zwiększenia uprawnień KNF, zaostrzenia sankcji karnych i skuteczniejszego egzekwowanie przepisów, wpłyną na oczyszczenie rynku z osób zarabiających na oszustwach. Jednocześnie postulujemy, żeby nie stosować zasady zbiorowej odpowiedzialności rynku finansowego za aferę piramidy finansowej, która miała charakter przede wszystkim przestępczy a nie finansowy. Wprowadzanie limitów jest takim właśnie rozwiązaniem i może przynieść odwrotny skutek - zagrozić funkcjonowaniu uczciwych firm a klientów przenieść do szarej strefy.

Jarosław Ryba, prezes Związku Firm Pożyczkowych